16 maja pojechaliśmy na wycieczkę do Poznania. Jechaliśmy pociągiem, więc łatwo było o opóźnienia, ale mimo nich zdążyliśmy skorzystać z prawie wszystkich atrakcji, które oferuje Poznań.

Gdy wreszcie wysiedliśmy na poznańskim dworcu, ruszyliśmy do Palmiarni. Tam obejrzeliśmy papugi, jaszczurki i oczywiście mnóstwo egzotycznych roślin. Po powrocie z Palmiarni zostawiliśmy bagaże i ruszyliśmy na kolejkę górską, która znajduje się nad jeziorem Malta. Po tym zastrzyku adrenaliny zjedliśmy pizzę i wróciliśmy do naszego hostelu.

Rano zjedliśmy śniadanie i następnie poszliśmy do muzeum Brama Poznania, gdzie odkryto przed nami historię Polski.  Punktualnie o 12.00 obejrzeliśmy trykające się koziołki. Po tym pokazie udaliśmy się do Rogalowego Muzeum, gdzie poznaliśmy legendę o św. Marcinie i mieliśmy okazję pomóc w przygotowaniu prawdziwych świętomarcińskich rogali  i ich skosztować. Następną atrakcją były Blubry, czyli miejsce, w którym poznaliśmy nieco poznańską gwarę i oglądaliśmy legendy związane z Poznaniem. Później był czas na kupno pamiątek na rynku, obiad i niestety powrót do domu, ponownie pociągiem i ponownie było opóźnienie, ale na szczęście mniejsze.

Wycieczka podobała mi się, ponieważ była bardzo pouczająca i ciekawa.

Maja Duszyńska